Przeładowanie pojazdu zagrożone jest sporymi karami finansowymi. Sprawdziliśmy więc, jak kształtują się taryfikatory kar w różnych państwach europejskich.

Przepisy dotyczące przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej (dmc) lub maksymalnego nacisku na osie w poszczególnych europejskich krajach są bardzo zróżnicowane. Różnią się wysokością kar oraz tolerancją błędów pomiaru. I choć często przeciążenie samochodu bywa skutkiem błędów popełnianych przy załadunku, w takich sytuacjach odpowiedzialność spada zwykle na przewoźnika. Musi on bowiem udowodnić, że pojazd został przeładowany nie z jego winy, a to jest czasem nie lada wyzwanie. Tymczasem w niektórych sytuacjach kary bywają naprawdę dotkliwe.

Pod kontrolą ITD, BAG, IVW…

W Polsce nad przepisową masą pojazdów poruszających się po drogach publicznych czuwa Inspekcja Transportu Drogowego (ITD). W pozostałych europejskich krajach zajmują się tym instytucje będące, w mniejszym lub większym stopniu, jej odpowiednikami. W Niemczech jest to BAG, czyli Bundesamt für Güterverkehr, zaś na austriackich drogach kierowcy muszą liczyć się z możliwością kontroli przeprowadzonej przez inspektorów z Federalnego Urzędu Transportowego lub Departamentu Federalnego Ministerstwa Innowacji w Transporcie i Technologii. W Holandii natomiast takie kontrole są obowiązkiem Inspectie Verkeer en Waterstaat (IVW).

Granice tolerancji

Każda z tych formacji kieruje się też innymi normami dotyczącymi tolerancji przy przekroczeniu dmc czy dopuszczalnego nacisku na osie. W Niemczech i Austrii przepisy nic nie wspominają o takich limitach, jednak przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o nie więcej niż 2% zazwyczaj kończy się tylko pouczeniem. Dużo bardziej tolerancyjna okazuje się pod tym względem Holandia, gdzie limity wynoszą 10% przy ważeniu całego pojazdu i 5% przy mierzeniu nacisku na jedną oś.

Wysokość kar

Jeśli i te wartości zostaną przekroczone, przewoźnik i kierowca nie unikną kary finansowej. W przypadku, gdy przeciążenie nie przekroczy 5%, zarówno kierowca, jak i właściciel pojazdu zapłacą w Austrii 10 euro, zaś największy mandat (nakładany przy przeciążeniu ponad 30%) to 235 euro. Znacznie bardziej rygorystyczny jest natomiast taryfikator kar w obowiązujący w Niemczech. Tutaj nawet niewielkie przeciążenie jest zagrożone karą dla przewoźnika 35 euro, a przy przeładowaniu powyżej 35% ta może wynieść aż 425 euro. Kierowcy za Odrą zapłacą nieco mniej – w ich przypadku mandaty zaczynają się na 30, a kończą na 380 euro.