Pomysł zakazu wyprzedzania się aut ciężarowych na autostradzie budzi spore kontrowersje. A wszystko wskazuje na to, że takie przepisy wkrótce zaczną obowiązywać również w Polsce.

Wyprzedzające się ciężarówki to na polskich (i nie tylko) autostradach oraz drogach ekspresowych częsty widok. Dla ich kierowców to czasem jedyna możliwość, by uniknąć opóźnień i na czas dotrzeć do miejsca rozładunku czy załadunku. Z kolei dla pozostałych użytkowników drogi taki manewr niejednokrotnie oznacza znaczne spowolnienie ruchu, bo trwa dużo dłużej niż w przypadku aut osobowych, nawet na kilka minut blokując lewy pas. Wiele jednak wskazuje na to, w najbliższym czasie przepisy dotyczące wyprzedzania się ciężarówek na autostradach mogą się zmienić.

Inne kraje

Pomysł oczywiście nie narodził się w Polsce. Podobne przepisy obowiązują w tej chwili już w innych europejskich krajach. Na belgijskich drogach od lat obowiązuje zakaz wyprzedzania się samochodów ciężarowych – ich kierowcy w Belgii mogą zdecydować się na taki manewr wyłącznie w godzinach nocnych. Niemcy z kolei zakazem obłożyli tylko określone fragmenty autostrad, ale obowiązuje on na nich przez całą dobę. Na podobne rozwiązanie zdecydowali się Holendrzy, którzy jednak w ostatnich latach coraz częściej się z niego wycofują.

Jak to wygląda?

I nie ma w tym nic w tym dziwnego. W każdym kraju, w którym się pojawi, taki pomysł budzi duże kontrowersje. Cieszy kierowców aut osobowych, którzy dzięki temu szybciej mogą dotrzeć do celu, ale nie spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem w branży spedycyjnej. By pogodzić przeciwników i zwolenników tego rozwiązania, wciąż szuka się więc kompromisów. Alternatywą dla całkowitego zakazu mogą być belgijskie lub niemieckie przepisy ważne tylko w określonych godzinach lub na wybranych odcinkach. Inną propozycją jest zaś zobowiązanie kierowcy wyprzedzanej ciężarówki do zmniejszenia prędkości.

 Zakaz w Polsce?

O takim zakazie w naszym kraju słyszy się coraz częściej. Przepisy zabraniające kierowcom ciężarówek innych pojazdów tego typu obowiązują już na niektórych odcinkach A2 i A4. W najbliższych miesiącach zakaz może jednak objąć wszystkie polskie autostrady i drogi krajowe. Taki zapis prawdopodobnie znajdzie się w znowelizowanym kodeksie drogowym. Informacje potwierdzają przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, ale nie wiadomo jeszcze, jaki kształt ostatecznie przybiorą przepisy i kiedy dokładnie wejdą w życie.